
Iulia Hau, Hotnews, 9 lutego 2024 r.
Grupa na Facebooku „PNL Diaspora UK” (PNL=Partia Narodowo-Liberalna) ma tylko 1 600 obserwujących, „USR UK” – 8 800 (USR=Związek Ocalenia Rumunii), a „PSD UK” (PSD=Partia Socjaldemokratyczna) jest nieaktywna od 2022 r. Tymczasem „Sojusz na rzecz Unii Rumunów – AUR UK” osiągnął 40 000 członków.
Cztery lata temu, w wyborach w 2020 r., partia AUR zdobyła 23% głosów diaspory, zajmując trzecie miejsce po Sojuszu USR-PLUS (32%) i PNL (24,9).
Partia kierowana przez George’a Simiona była najczęściej wybieraną partią wśród Rumunów we Włoszech i drugą w Hiszpanii. W Wielkiej Brytanii AUR nazywa siebie „partią diaspory” od 2019 roku. Tu zbudowała swój pierwszy oddział z 20 lokalnymi biurami.
Podobnie jak w innych krajach ze znaczącą społecznością rumuńską, członkowie partii prowadzą tu złożone kampanie, organizują regularne spotkania z ludźmi lub dystrybuują bezpłatne publikacje o tematyce antyzachodniej.
Uruchomili również „gorącą linię”, która pomaga Rumunom za granicą, gdy nie mogą znaleźć wsparcia w konsulatach.
AUR i poczucie opuszczenia rumuńskich emigrantów
Alina Dolea, badaczka i wykładowczyni na Uniwersytecie Bournemouth w Anglii, mówi, że nie była wcale zaskoczona wynikami głosowania diaspory w 2020 roku.
Od 2019 r. rumuńska profesor bada emocje Rumunów w Wielkiej Brytanii i postrzeganie przez nich świata. Prowadzi wywiady i bada grupy fokusowe, zadając pytania o najważniejsze kwestie, takie jak Brexit, pandemia Covid, wojna na Ukrainie.
W jednym ze swoich artykułów Dolea wskazuje, że chociaż rumuńska diaspora w Wielkiej Brytanii jest bardzo różnorodna, obejmuje przedsiębiorców, profesjonalistów, wysoko wykwalifikowanych i niewykwalifikowanych pracowników, a także migrantów w trudnej sytuacji, to wszystkich ich łączy poczucie utraty korzeni, odcięcia od kraju pochodzenia, a nawet straty statusu społecznego. Wszyscy przeżywają ciągłe napięcie między tu i tam, pozornie nie należąc do żadnej przestrzeni.
Dolea uważa, że AUR, odwołując się w swojej narracji do „dyskryminacji Rumunów” w kraju i za granicą, zmienił w polityczny instrument emocjonalne koszty migracji: strach, wstyd, potrzebę uznania, ciągłe negocjowanie tożsamości, porzucenie i odrzucenie, zarówno za granicą, jak i w kraju urodzenia, który często postrzegany jest jako idylliczna przestrzeń.
Na przykład w roku Brexitu na półkach sieci supermarketów Tesco można było znaleźć plakaty w języku rumuńskim ostrzegające złodziei sklepowych o obecności ubranych po cywilnemu funkcjonariuszy policji. Można było zatem zinterpretować, że wszyscy Rumuni, z racji swojego języka, automatycznie stali się podejrzanymi.
Alina Dolea uważa, że komunikacja za pośrednictwem platformy AUR stworzyła rodzaj ekosystemu, z punktami, kartami, rangami i zespołami. Wszystko to daje wrażenie przynależności do grupy, która jest niezbędna dla diaspory.
Komunikaty takie jak „Czy jesteś zmęczony widokiem bezlitośnie splądrowanych zasobów Rumunii?” lub „Kontynuujemy naszą misję zapewnienia opieki zdrowotnej tam, gdzie Ministerstwo Zdrowia zawiodło przez ostatnie 34 lata” wskazują na ważny kierunek komunikacji AUR: potrzebę sprawiedliwości. W ich narracji bardzo ważne są również komunikaty zaspokajające potrzebę sprawiedliwości, bardzo ważną dla migrantów.
AUR i tożsamość narodowa, czyli jak Brytyjczycy kradną nasze dzieci
Wartości rodziny, narodu, wiary i wolności, które promuje AUR, są wyraźnie skierowane do diaspory, uważa Dolea.
„Oprócz poczucia opuszczenia przez władze, wielu Rumunów nie integruje się ze społeczeństwami, do których wyemigrowali” – mówi Dolea.
„Ponadto, ponieważ wielu z nich jest bardzo konserwatywnych i pochodzi z rumuńskich wspólnot religijnych, przesłanie AUR jest bardzo popularne”.
Radu (42 lata), mężczyzna, który mieszka w Londynie od siedmiu lat z żoną i dwiema córkami, mówi, że ma tylko jeden cel w głosowaniu: odsunąć od władzy 34-letnich urzędników.
Niekoniecznie chce, aby Simion został prezydentem, ale chce zmiany, chce nowych ludzi w rządzie.
Radu mówi, że denerwuje go, gdy Rumuni, którzy opuścili kraj, używają wyrażenia „z powrotem w Anglii”, jeśli urodzili się i wychowali w Rumunii. Uważa on, że Rumun w Anglii jest po prostu kolejnym płatnikiem podatków, którego praca przyniesie korzyści jedynie miejscowym.
Alina Dolea uważa, że obraz Rumunii, jaki mają ci ludzie, jest idylliczny. Ich Rumunia nigdy nie istniała lub żyje tylko w wyobraźni, w obrazach z dzieciństwa.
„Byłam zaskoczona, słysząc język z podręczników z minionej epoki: „kraj chwały”, „nasz naród przodków”, „nasz skarb – język” (określenia charakterystyczne dla komunistycznej propagandy i jej prób zbudowania monoetnicznej, czystej, jednorodnej Rumunii).
Ten konserwatywny trend jest tym bardziej widoczny w diasporze, że kraj docelowy jest obyczajowo bardziej postępowy, co często prowadzi do konfliktów kulturowych” – mówi.
Dolea wspomina, że kiedy zaprezentowała wyniki swoich badań w Rumuńskim Instytucie Kultury, jeden z uczestników wstał i zapytał: „Ale co zrobimy, proszę pani, z tymi Brytyjczykami, którzy kradną nasze dzieci?”.
Dolea stwierdziła również, że wielu obawia się utraty wartości, języka, faktu, że nowe pokolenia nie mówią już po rumuńsku, „wszelkiego rodzaju kwestii łatwych do zinstrumentalizowania”. Wiele to kwestie bardzo ważne, takie jak ta dotycząca języka. Ale to również dla emigrantów kwestia tego, jak pomagać swoim dzieciom negocjować warstwy kulturowe i tożsamościowe.
Inna wizja diaspory wspierającej AUR

Sorina Soare, badaczka z Uniwersytetu we Florencji, przeanalizowała sukces AUR i ruchu populistycznego wśród rumuńskiej diaspory we Włoszech, rozmawiając z wieloma członkami partii we Włoszech.
Niektóre z jej badań zostały opublikowane w artykule „Saved by diaspora? The case of Alliance for the Union of Romanians” opublikowanym przez Uniwersytet Babeș Bolyai.
Soare twierdzi, że „obraz AUR, który często pojawia się w prasie, to obraz przedsiębiorczości politycznej, w której widzimy George’a Simiona, jego styl i zachowanie, które często odbiega od norm zachowania instytucjonalnego”.
„Uważam jednak, że za granicą AUR to znacznie więcej. Nasze badania wykazały, że ludzie głosowali na AUR, ponieważ znali Simiona i czuli, że jest kimś, komu mogą zaufać. Wielu z nich ufało jego zdolności do interpretowania dzisiejszego społeczeństwa i znajdowania rozwiązań”.
„Ale Simion to nie tylko charyzmatyczna postać”, mówi badaczka. „Ludzie ci byli w kontakcie z Simionem od 2010 roku, kiedy założył on Platformę Akcji Unionistycznej 2012 na rzecz zjednoczenia Mołdawii z Rumunią. Od tego czasu mieli okazję zweryfikować słuszność jego ideałów”.
Soare uważa, że kolejnym nieporozumieniem była ocena, że w 2020 r. AUR udało się zdobyć głosy, promując się wyłącznie w Internecie. Badaczka twierdzi, że nie można osiągnąć takiego odsetka (22%) tylko dzięki działaniom online. W jej przekonaniu pomogło również to, że George Simion udał się do Włoch, aby spotkać się z ludźmi przed 2019 r. W dodatku ludzie ci znali go i jego unionistyczne postulaty.
„Miałam okazję przeprowadzić tutaj wywiady z ludźmi, którzy byli bardzo aktywni w rumuńskiej społeczności, ludźmi, którzy zbierali pieniądze i kupowali przybory szkolne i wysyłali je do kraju dzieciom o ograniczonych możliwościach materialnych, na długo przed tym, jak AUR przejął kampanię i nadał jej nazwę „Złoty Plecak”.
Interesujące było również to, że bardzo aktywni ludzie w diasporze działali na rzecz wzmacniania wiarygodności AUR. Oni zachęcali tych, którzy wrócili do domu, do głosowania na tę nową partię polityczną, do której sami już dołączyli. Tak więc wiarygodność została nadana nie tyle przez przesłanie Simiona, co przez solidność tej sieci działającej w formalnych i nieformalnych stowarzyszeniach Rumunów” – wyjaśnia badaczka z Uniwersytetu we Florencji.
Soare podkreśla, że ludzie, z którymi rozmawiała, członkowie partii AUR, nie są tak zwanymi przegranymi globalizacji. To ludzie budzący szacunek, nawet jeśli nie podzielają tych samych wartości politycznych.
„Nie natknęliśmy się na ekstremistów. Wielu z nich prowadziło udane interesy w północnych Włoszech, niektórzy są lekarzami, wielu przywiązywało dużą wagę do edukacji swoich dzieci, nawet jeśli sami nie mieli wykształcenia. Nie zgadzam się z tym podziałem, zgodnie z którym istnieją obywatele, którzy oddają przemyślane głosy, w pełni świadomie uczestniczą w demokracji, i obywatele drugiej kategorii, którzy woleliby nie wyrażać siebie. Demokracja nie działa w ten sposób” – podkreśla.
Dziennikarze Teleleu opisali w artykule iluzoryczny antagonizm między „bohaterami” i „ofiarami” diaspory, przepaść między „wykształconą diasporą”, „lekarzami, naukowcami i sportowcami, z których jesteśmy dumni” a „ofiarami”, tymi, którzy wstydzą się być „bezwstydnymi”, „opiekunami”, „niewolnikami”, wstydem umacnianym jeszcze przez troskę o to, jak są postrzegani przez tych w kraju.
Gabriel (57 lat) pochodzi z Jass i pracuje sezonowo w Anglii od ośmiu lat. Wcześniej przez 18 lat mieszkał we Włoszech, pracując w budownictwie.
Według Gabriela ceną przystąpienia do UE było to, że zrezygnowaliśmy z rolnictwa i gospodarki i staliśmy się zwykłymi konsumentami. Jesteśmy niewolnikami w ich krajach, nie jesteśmy tu dobrzy, ale tylko dla pieniędzy – to wszystko. Gabriel czuje, że nikt nie dba o Rumunów. Nie obchodzi go klasa rządząca, która chce zniszczyć nielicznych pozostałych drobnych rolników, a emigranci są tym bardziej nieistotni.
„Na przykład podczas pandemii, za pośrednictwem Rumunów we Włoszech, AUR wspierał kampanię dystrybucji Euthyroxu w tym kraju, ważnego leku na choroby tarczycy, który w tamtym czasie nie był łatwo dostępny w aptekach.
Mobilizacja, którą pokazuje tutaj AUR, to nie tylko rodzaj działań typowych dla innych partii, z długopisami, imprezami folklorystycznymi i tak dalej – jest to partia znacznie bardziej oddolna. Ale muszę być bardziej precyzyjna: to nie sama partia jest podstawą działań, ale sieci ludzi, których zwerbowali” – kontynuuje Soare.
Uważa, że to właśnie ten oddolny aktywizm dał partii korzenie, widoczność i sukces.
Ostatni raz Gabriel (wspomniany powyżej) uczestniczył w spotkaniu AUR w listopadzie, kiedy podróżując z Kanady i zatrzymując się w Londynie, George Simion zorganizował błyskawiczne spotkanie w piwnicy londyńskiego hotelu, aby zamienić kilka słów z niektórymi członkami diaspory. Chociaż to małe wydarzenie zostało ogłoszone w ostatniej chwili, sala była pełna, mówi.
Soare uważa, że AUR jest często kojarzona w przestrzeni publicznej z terminami, które są naukowo problematyczne. „Stwierdzenie, że AUR jest skrajnie prawicowa oznacza, że partia ta podważa demokratyczną legitymację, co nie jest prawdą. Tak naprawdę podważa ona pewne zasady, w szczególności związane z liberalnym wymiarem demokracji.
Ogólnie rzecz biorąc, bardziej trafne byłoby nazwanie jej partią populistyczną, prawicową lub radykalnie prawicową, partią neokonserwatywną, ale nie skrajnie prawicową. Nie jest to partia, którą można zdelegalizować za przedstawianie propozycji niezgodnych z konstytucją”.
Większość osób, z którymi rozmawiała Soare, czy to związanych z USR, PSD, PNL czy AUR, włącza do swojego dyskursu wymiar antyestablishmentowy (w opozycji do konwencjonalnych zasad społecznych, politycznych i gospodarczych społeczeństwa); nie proponują zmiany systemu, ale walkę z korupcją, którą często potępiają.
Dolea uważa również, że we wszystkich diasporach pojawia element swoistego zakłócenia, wstrząsający spojrzeniem na stan rzeczy kraju pochodzenia. Z tego też wynikają takie postawy, jak ta specyficzna dla diaspory tureckiej w Niemczech, która w bardzo dużym stopniu popiera Erdogana. Temat braku zainteresowania państwa rumuńskiego społecznością za granicą, powszechny w dyskursie Rumunów w Wielkiej Brytanii, pojawia się również w przypadku społeczności rumuńskiej we Włoszech.
Czego Rumuni w diasporze oczekują od AUR?
Radu mówi, że oczekuje, iż AUR przekształci społeczeństwo w takie, które oferuje więcej możliwości młodym ludziom. Zapeni też bardziej sprawiedliwy podział emerytur i mniej posłów. Rumun w Wielkiej Brytanii śledzi działalność AUR od samego początku i wspiera finansowo inicjatywy partii, takie jak mobilna przyczepa kempingowa.
Nie czuje się jeszcze rozczarowany, docenia to, że „zachowali kręgosłup od samego początku”, ale zdaje sobie sprawę, że nie jest to gwarancją, gdy dojdą do władzy.
Przyciąga go propozycja AUR, aby obniżyć podatki od wynagrodzeń i zwiększyć opodatkowanie dużych firm oraz zastosować model podatkowy podobny do angielskiego, w którym nie płaci się podatku, jeśli ma się dochód poniżej pewnego progu (w Wielkiej Brytanii próg ten wynosi 12 570 funtów).
Mówi, że za każdym razem wraca do domu z wielką przyjemnością i zawsze wyjeżdża tak samo rozczarowany. Szczególnie smuci go sytuacja rodziców, którzy, chociaż pracowali przez całe życie, mają nędzną emeryturę.
Radu jest również rozczarowany brakiem możliwości dla swojego rodzeństwa i wnuków, którzy pomimo ukończenia szkoły średniej z wysokimi ocenami, jak mówi, nie mają wsparcia ze strony państwa i przez to nie mają szans na maksymalne wykorzystanie swoich umiejętności.
Dodaje, że kocha Rumunię i chce wrócić do domu w pewnym momencie, być może po przejściu na emeryturę. Podkreśla, że nie może nawet myśleć o powrocie w ciągu najbliższych 5-6 lat, zanim jego córki skończą szkołę średnią i wybiorą swoją ścieżkę życiową.
Gabriel, Rumun z Jassów, kandydował w 2012 r. do Izby Deputowanych z ramienia Partii Ekologicznej. Gabriel ma nadzieję, że AUR uda się postawić na nogi przemysł i rolnictwo, wesprzeć drobnych rolników i przedsiębiorców w pierwszych latach ich działalności, zwalniając ich z podatków – podobnie jak w innych krajach zachodnich.
Jest zmęczony ciągle zmieniającymi się przepisami dyktującymi wysokość emerytur, jest zmęczony emeryturami specjalnymi. Jest niezadowolony z traktowania osób starszych. Uważa, że to niedopuszczalne, że w tym samym kraju ktoś dostaje emeryturę w wysokości 25 000 lei, a ktoś inny 1000.
Jest sceptyczny, bo skoro przez 34 lata nie widział nic dobrego, to wątpi, że będzie tak i teraz. Uważa, że poziom korupcji jest zbyt wysoki, a rządzący nie pozwolili jej uciec.
Zgadza się z George’em Simionem, gdy mówi, że ludzie głosują na AUR, ponieważ inni nic nie zrobili. Uważa, że wysoki wskaźnik głosowania na AUR jest naturalny i wynika z faktu, że partia ta mówi językiem ludzi – dokładnie to, co biedni chcą usłyszeć, ponieważ, jak stanowczo dodaje, ludzie w Rumunii są biedni.
Gabriel dodaje również, że kiedy wrócił z Włoch, zrobił to z powodu Băsescu i Macovei, „którzy oszukali mnie, że walczą o mnie, jako emigranta, a to były tylko slogany”. Potem uwierzyłem w Theodora Stolojana i znowu zostałem oszukany. Następnie postawiłem na Răzvana Mihaia Ungureanu, Iohannisa… i lista jest długa.
Gabriel stracił zaufanie, ale ma nadzieję, że być może partie takie jak AUR, które jeszcze nie były u władzy, przyniosą zmiany.
Rozczarowanie niesprzyjającym otoczeniem biznesowym w Rumunii wyraża również Romică (52) z Apateu (Arad), który chciałby wrócić do domu, aby otworzyć firmę. Chciałby nawet stworzyć grupę AUR w Apateu, aby wspierać lokalnych rolników.
Jest przekonany, że gdyby sytuacja w kraju uległa poprawie, 90% Rumunów, którzy wyjechali, wróciłoby do domu. Przed przyjazdem do Wielkiej Brytanii Romică mieszkał także w Hiszpanii i Francji, zawsze pracując jako malarz. Śledzi Simiona głównie na Facebooku. Ceni w nim wojownika, patriotę, człowieka, który szuka sprawiedliwości i walczy o dobro kraju. Ale dodaje: oni wszyscy cię zawodz. Obiecują, a kiedy docierają na szczyt, zapominają o tym.
Politolog: „Możemy zrównać idee Żelaznej Gwardii z ideami Claudiu Târziu”

Pytanie brzmi, w jakim stopniu oczekiwania ludzi w diasporze i obietnice AUR odpowiadają rzeczywistości?
Politolog Cristian Pîrvulescu twierdzi, że dyskurs AUR obejmuje populistyczną ideologię, która wyrywa wypowiedzi z kontekstu, a nawet przedstawia nieprawdziwe twierdzenia, których wiarygodność jest silnie wspierana przez teorie spiskowe.
„Znasz teorie spiskowe? Są ściśle związane z naszą wczesną edukacją. Od najwcześniejszych lat życia jest ich mnóstwo – są częścią wychowania dziecka. Na przykład ostatnio intensywnie krążą teorie na temat ukraińskiego eksportu zboża zagrażającego rumuńskiej gospodarce. Nie ma na to żadnych danych”.
Pîrvulescu twierdzi również, że zarówno rolnictwo, jak i przemysł są na wyższym poziomie rozwoju niż Rumunia kiedykolwiek widziała, a to w dużej mierze dzięki integracji z Unią Europejską.
Politolog twierdzi, że jedną z teorii spiskowych stojących za dyskursem AUR jest międzynarodowy spisek przeciwko Rumunii i suwerennej Rumunii, która może być całkowicie samowystarczalna, będąc wystarczająco bogatym krajem, który ma wszystko.
„Rumunia ma tylko sól, wszystkie inne bogactwa są bardzo trudne do wykorzystania. Były one kiedyś eksploatowane, ale już nie są, a i tak nie miałyby większego wpływu na gospodarkę, z wyjątkiem pewnych kontekstów gospodarczo-politycznych”.
Wykluczona ze zjednoczonego rynku, jakim jest Unia Europejska, wyjaśnia Pîrvulescu, Rumunia nie zyskałaby nic. Politolog jest nie tylko zdania, że AUR nie może spełnić swoich obietnic. Uważa również, że partia ta popiera ruch antyekologiczny, który zaprzecza między innymi zanieczyszczającemu wpływowi samochodów z silnikiem Diesla.
Jeśli chodzi o to, czy partia AUR należy do „skrajnej prawicy”, Pîrvulescu widzi to inaczej niż Sorina Soare:
„W Rumunii bardzo silny był ruch legionowy – był on pierwszym i prawdopodobnie jedynym ruchem w Rumunii, który dotarł do tak dużej masy ludzi. Po 1990 roku idee legionowe bardzo zyskały. Możemy utożsamiać idee legionowe z tymi, które głosi Claudiu Târziu (przewodniczącego Krajowej Rady Przywództwa AUR).
Jedynym powodem, dla którego nie określiłbym żadnej rumuńskiej partii jako skrajnie prawicowej, jest to, że nie mogę jej zrównoważyć żadnym ruchem lewicowym. W Rumunii nie ma lewicowych partii ani tradycji”.
Pîrvulescu odnosi się do bazy danych Popu-list, projektu badawczego, który tworzy bazę danych partii populistycznych, skrajnie lewicowych i prawicowych, przy użyciu klasyfikacji porównawczo-jakościowej dokonanej przez ekspertów. AUR znalazł się w bazie w kategorii „skrajnie prawicowej”.
Zdjęcie: George Simion jest liderem głównej partii suwerenistycznej w Rumunii (źródło: YouTube).
Subskrybuj kanał bloga Most Przyjazni na YouTube, gdzie zamieszczane są kolejne wywiady wideo i audio! Blog można również śledzić na Facebooku i Twitterze. Jego kanał na Telegramie znajduje się tutaj.
About Author
Odkryj więcej z Most przyjaźni
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.