
Gabriela Mihai, B1, 12 grudnia 2025 r.
Spis treści
Podsumowanie
Wywiad z Władimirem Mitewem dla rumuńskiej telewizji B1, przeprowadzony 12 grudnia 2025 r., dotyczył kryzysu politycznego w Bułgarii po dymisji rządu Rosena Żelazkowa (11 grudnia 2025 r.). Rezygnacja nastąpiła w obliczu masowych protestów antyrządowych w Sofii, na których zgromadziło się ponad 150 000 obywateli, domagających się odejścia od władzy Delyana Peevskiego i Boyko Borisova.Kluczowe punkty i prognozy:
- Następstwa Rezygnacji: Zgodnie z Konstytucją, Prezydent Bułgarii spróbuje utworzyć nową większość w parlamencie, przyznając do trzech mandatów. Najbardziej realistycznym scenariuszem są jednak przedterminowe wybory i powołanie rządu tymczasowego.
- Dominujący Wpływ Peewskiego: Istnieje obawa, że Delyan Peewski, główny cel protestów, zachowa swoje wpływy, ponieważ większość potencjalnych kandydatów na premiera rządu tymczasowego jest uważana za bliską jemu.
- Przyczyny Protestów: Niezadowolenie Bułgarów wynika głównie z arogancji elit politycznych oraz natury bułgarskiego systemu oligarchicznego, w którym różne frakcje polityczne utrzymują stan równowagi.
- Wzmocnienie i Osłabienie Peewskiego: W ostatnim roku polityk ten umocnił swoją pozycję (m.in. poprzez powiązania z prokuraturą i działania przeciwko Fundacji Sorosa), co doprowadziło do zjednoczenia innych frakcji w celu jego obalenia.
- Perspektywy Polityczne: Mitew przewiduje, że w obliczu powszechnego poparcia dla protestów (ponad 70% Bułgarów) Peewski znajdzie się w defensywie, a kraj czeka okres niepewności i zamętu bez wyraźnej większości. Wynika to z różnic interesów pozostałych frakcji, np. w kwestii przystąpienia do strefy euro.
Wstęp
Most Przyjaźni: Dnia 11 grudnia 2025 roku rząd Rosena Żelazkowa podał się do dymisji przed planowanym w Zgromadzeniu Narodowym głosowaniem wotum nieufności, zainicjowanym przez koalicję opozycyjną „Kontynuujemy Zmianę – Demokratyczna Bułgaria” (PP-DB). Decyzja ta zapadła w obliczu powszechnych protestów antyrządowych, których kulminacją była demonstracja w stolicy 10 grudnia 2025 r. Ponad 150 000 obywateli zebrało się w Sofii pod hasłem: „Dymisja! Peewski i Borisow muszą odejść od władzy”.
Ogłaszając swoją rezygnację, premier Rosen Żelazkow oświadczył, że słucha głosu obywateli i ich żądań. Podkreślił, że władza pochodzi od suwerena i że ta energia obywatelska musi być wspierana.
Następnego dnia, 12 grudnia 2025 r., rumuńska stacja telewizyjna B1 przeprowadziła krótki wywiad z Władimirem Mitewem, założycielem bułgarsko-rumuńskiego bloga „Most Przyjaźni”, pytając go o przyszłość bułgarskiej polityki oraz o przyczyny niezadowolenia w Bułgarii.
Film z automatycznie generowanymi napisami w języku polskim
Wywiad
Gabriela Mihai, B1: Powracamy do poważnego kryzysu politycznego w Bułgarii, gdzie wczoraj rząd podał się do dymisji po kilku tygodniach ulicznych protestów przeciwko korupcji i polityce gospodarczej. Łączymy się na żywo z bułgarskim dziennikarzem Władimirem Mitewem, założycielem bloga „Most Przyjaźni”, z Ruse w Bułgarii. Dzień dobry, dziękuję za obecność.
Władimir Mitew: Dzień dobry!
Co dalej w bułgarskiej polityce po rezygnacji gabinetu Żelazkowa?
Gabriela Mihai (B1): Jakie będą teraz konsekwencje? Co się stanie teraz, kiedy rząd zrezygnował?
Władimir Mitew: Teraz nastąpi procedura zgodna z Konstytucją. Prezydent Bułgarii spróbuje znaleźć formułę dla nowej większości w Parlamencie. Ma prawo przyznać do trzech mandatów na utworzenie rządu.
Jeśli nie uda się stworzyć nowej koalicji rządowej, czyli koalicji posiadającej większość w Parlamencie, wówczas pójdziemy na przedterminowe wybory i zostanie utworzony rząd tymczasowy. Jest to prawdopodobnie najbardziej realistyczny scenariusz. Wiele osób już nie oczekuje utworzenia regularnego rządu. Dochodzi do tego presja ulicy.
Na przykład, premier rządu tymczasowego musi być mianowany spośród wyselekcjonowanej grupy kilkunastu osób. Większość z tych osób jest uważana za bliską Delyanowi Peewskiemu, politykowi, przeciwko któremu skierowane były protesty.
Prawdopodobnie czeka nas więcej tej presji ulicznej. Nawet jeśli rząd teraz upadnie, niezadowolenie będzie się utrzymywać. Niektóre scenariusze przewidują okres względnej niepewności i zamieszania, bez wyraźnej większości czy przeważającej siły w bułgarskiej polityce.
Przyczyny niezadowolenia Bułgarów
Gabriela Mihai, B1: Dlaczego widzieliśmy tak wiele protestów, niektóre z nich gwałtowne? Jakie są żale obywateli?
Władimir Mitew: Po pierwsze, wiele osób buntuje się przeciwko postrzeganej arogancji elit politycznych. Oczywiście, początkowo były też protesty przeciwko budżetowi, ale wydaje mi się, że to niezadowolenie nie było aż tak głęboko uzasadnione. Ważniejsze wydaje mi się to, że Bułgaria jest systemem oligarchicznym, w którym istnieje kilka grup lub frakcji reprezentowanych przez różne osobistości.
Dlatego w analizach dotyczących Bułgarii zawsze mówi się o tendencjach Peewskiego, Radewa, Borisowa i tak dalej, lub o partiach antykorupcyjnych. Ważne jest, że te frakcje zazwyczaj są w stanie równowagi, co oznacza, że każda ma swoje własne wpływy i żadna nie może zniszczyć innych.
Jednocześnie, okresowo, jedna z tych frakcji zaczyna się wzmacniać, a geopolityka prawdopodobnie odgrywa w tym pewną rolę. To, co zaobserwowaliśmy w ostatnim roku, to fakt, że ten polityk i biznesmen, Delyan Peewski, powiązany z partią DPS, czyli Ruchem na rzecz Praw i Wolności – Nowy Początek, zaczął umacniać swoją pozycję. Był on uważany za bliskiego prokuraturze, która prześladowała lub atakowała jego przeciwników. Co więcej, utworzył on grupę parlamentarną do zbadania działalności Fundacji Sorosa w Bułgarii, co oczywiście było sygnałem alarmowym dla wielu bułgarskich elit liberalnych.
Miało to miejsce zaledwie miesiąc temu. Zatem, prawdopodobnie wiele czynników, w tym fakt, że umocnił swoją pozycję, doprowadziło do sytuacji, w której pozostałe grupy, pomimo różnic, sprzecznych tendencji i interesów, zjednoczyły się, aby obalić Peewskiego. Jeśli mamy tak powszechne niezadowolenie na ulicach, a według niektórych sondaży ponad 70% Bułgarów popiera protesty, Peewski prawdopodobnie znajdzie się teraz w defensywie, a inne grupy staną się bardziej widoczne. Jednak, jak już wspomniałem, mają one bardzo różne interesy.
Na przykład, jedne popierają przystąpienie do strefy euro, podczas gdy bardziej nacjonalistyczne i suwerennościowe tendencje są sceptyczne wobec tego kroku. Istnieją też różnice geopolityczne. Dlatego uważam za prawdopodobne, że czeka nas okres, w którym nie będzie jasne, w jakim kierunku zmierzamy, dopóki nie wyłoni się formuła, w której jedne frakcje będą współpracować w rządzie, a inne przejdą do opozycji.
Gabriela Mihai (B1): Bardzo dziękuję za tę interwencję, która jest dla nas bardzo istotna. Rozmawiałam z bułgarskim dziennikarzem Władimirem Mitewem, założycielem bloga „Most Przyjaźni”.
Zdjęcie: Wladimir Mitew (źródło: YouTube)
Subskrybuj kanał bloga Most Przyjazni na YouTube, gdzie zamieszczane są kolejne wywiady wideo i audio! Blog można również śledzić na Facebooku i Twitterze. Jego kanał na Telegramie znajduje się tutaj.
About Author
Odkryj więcej z Most przyjaźni
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.