Spis treści
- Wprowadzenie
- 1. Tożsamość statyczna a tożsamość dynamiczna
- 2. Most przyjaźni – w stosunkach międzynarodowych i międzyludzkich
- 3. Centrum i peryferie. Młodsi i starsi bracia oraz dojrzewanie poprzez integrację cienia
- 4. Aspekty „Mostu Przyjaźni”
- 5. Dziesięć przykładów przemian w stosunkach rumuńsko-bułgarskich
- 5.1. Pamięć historyczna i edukacja
- 5.2. Transgraniczne miasto Ruse-Giurgiu
- 5.3. Inwestycje na bułgarskiej giełdzie papierów wartościowych i giełdzie w Bukareszcie
- 5.4. Media i przestrzeń informacyjna
- 5.5. Tłumaczenia literackie
- 5.6. Ekologia
- 5.7. Święta i sport
- 5.8. Stosunki międzynarodowe i geopolityka
- 5.9. Innowacje społeczne i sektor organizacji pozarządowych
- 5.10. Rozwój osobisty i psychologia
- 6. Stosunki rumuńsko-bułgarskie w świetle „mostu przyjaźni”
- 7. Wytyczne dotyczące rozwoju mediów promujących dynamiczną tożsamość w społeczeństwach takich jak bułgarskie
- 8. Realizm „niemożliwych pragnień” – obywatele mogą stać się podmiotem stosunków regionalnych i międzynarodowych
- 9. Jak Most Przyjaźni odnosi się do stygmatyzowanych i stygmatyzujących grup politycznych, czyli do przestrzeni na peryferiach?
- 10. Pośredni charakter mostu przyjaźni jako przeciwieństwo doświadczenia opartego na wyłączności, jednorodności i hegemonii
- 11. Jak powstał Most Przyjaźni – dzięki inżynierii społecznej, przypadkowi czy po prostu uporowi?
Wprowadzenie
Strona „Most Przyjaźni” nie ogranicza się do dostarczania informacji o politycznych, gospodarczych, społecznych, kulturowych i międzyludzkich aspektach życia w Bułgarii i Rumunii ani o stosunkach rumuńsko-bułgarskich i regionalnych. Stara się przyczynić do stworzenia nowego doświadczenia w tych krajach i ich regionie.
To „nowe” definiuje się jako przemianę i odnowę w przeciwieństwie do statycznej tożsamości relacji i ludzi – czyli w przeciwieństwie do sytuacji, w której rzeczywiste doświadczenia nie prowadzą do odnowy myśli, nadbudowy i tożsamości, a wręcz przeciwnie, wydaje się, jakby te doświadczenia i wydarzenia nigdy nie miały miejsca. Odnowa ta staje się możliwa, gdy osoba lub społeczność, która w toku socjalizacji nabyła statyczną i niezmienną tożsamość, zaczyna czuć potrzebę zrzucenia owej „zbroi”, jej stopniowej eliminacji. Aby jednak to pragnienie mogło się pojawić, konieczne jest, by z jakiegoś powodu i zgodnie z pewną logiką pojawiło się zainteresowanie Innym – doświadczeniem wykraczającym poza granice tego, co znane do tej pory.
Droga do takiej odnowy nazywa się „mostem przyjaźni” – niehegemoniczną komunikacją między ludźmi a rzeczywistościami społecznymi, w ramach której wzajemnie się wzbogacają i przekształcają. W trakcie tej komunikacji obserwuje się jednocześnie zrzucanie „bagażu” (bezużytecznych i szkodliwych zachowań nabytych w toku wcześniejszej socjalizacji), który utrudnia nowe doświadczenia i zrozumienie dynamicznej rzeczywistości. Stopniowo ta dynamika staje się częścią osoby, która wykazała nią zainteresowanie.
Celem mostów przyjaźni jest przekształcenie tożsamości statycznej w dynamiczną. Wszyscy jesteśmy częścią świata, ale w jakim stopniu świat jest częścią nas? Człowiek żyje; jest sobą, a świat jest częścią niego w takim stopniu, w jakim posiada dynamiczną tożsamość i potrafi żyć bez „zbroi” w obliczu doświadczenia, które go przemienia, tym samym je integrując.
Pojęcia „mostu przyjaźni” i „dynamiczne tożsamościj” stanowią podstawę filozofii specyficznego rodzaju dziennikarstwa transgranicznego, uprawianego przez rumuńsko-bułgarską stronę internetową Most Przyjaźni.
1. Tożsamość statyczna a tożsamość dynamiczna
Od początku wojny na Ukrainie Europa Południowo-Wschodnia przechodzi zmiany, które sprzyjają powstawaniu przestrzeni odzwierciedlających logikę europejskiego centrum na jej terytorium. „Most przyjaźni” aspiruje do bycia właśnie taką przestrzenią. A jeśli tak jest, będzie to widoczne w jego zdolności do przekształcania statycznej tożsamości Bułgarów, Rumunów oraz stosunków rumuńsko-bułgarskich.
Tożsamość statyczna powstaje w wyniku socjalizacji w ramach konkretnej kultury narodowej poprzez traumę – czyli poprzez „wyuczoną bezradność”, ” która ogranicza jednostkę do granic tego narodowego doświadczenia, uniemożliwiając jej wywieranie transformującego wpływu na społeczeństwo. Wyjście z tego „upadłego stanu” zaczyna się od dodania dynamicznego elementu do statycznej tożsamości. Interakcja z tym elementem i stopniowe jego zrozumienie prowadzą do nowego doświadczenia, które przekształca statyczną tożsamość.
Tożsamość dynamiczna pojawia się, gdy różne elementy – w ramach konkretnej osobowości lub w ramach konkretnego społeczeństwa czy regionu – są w stanie komunikować się w sposób niehegemoniczny, czyli bez wzajemnego piętnowania, ale w oparciu o wzajemne wzbogacanie się. Droga do takiej komunikacji i do samej tożsamości dynamicznej nazywana jest „mostem przyjaźni”.
2. Most przyjaźni – w stosunkach międzynarodowych i międzyludzkich
W stosunkach międzynarodowych często istnieje mniejsza lub większa przepaść między różnymi krajami i regionami. Uważa się za ryzykowne, gdy ktoś po prostu pokonuje tę odległość i wkracza na terytorium drugiej strony bez przejścia transformacji. To forma „osiedlania się”, w której dana osoba wkracza na terytorium drugiej strony „oswojona” i równie niezdolna do przekształcenia tamtejszego doświadczenia, jak w ramach własnej kultury narodowej.
Mosty przyjaźni to sposób, dzięki któremu kraje i regiony oddzielone przepaścią zgadzają się, że nie będą podejmowały próby wzajemnej asymilacji i pozostaną każdy na swoim brzegu – czy to politycznie, egzystencjalnie, czy w dowolnym innym sensie. Niemniej jednak budują lub ułatwiają powstanie rzeczywistej infrastruktury złożonej z ludzi i organizacji, które cieszą się zaufaniem obu stron. Te podmioty umożliwiają ożywienie relacji i z czasem zmieniają statyczny charakter stosunków dwustronnych lub regionalnych.
Kluczem dla osoby lub organizacji pełniącej rolę „mostu przyjaźni” jest życzliwość, oparta na początkowym zaufaniu między połączonymi brzegami. Kontrastuje to z tradycyjną wrogością i nieufnością wśród ludzi i krajów, które ukształtowały się w wyniku traumy związanej z doświadczeniem peryferii.
Most przyjaźni ma charakter uniwersalny. Nie jest ani „za”, ani „przeciw” żadnemu konkretnemu lobby politycznemu czy geopolitycznemu. Jego budowa wiąże się z uznaniem legitymizacji i ludzkich cech wszystkich członków danego społeczeństwa lub regionu. Traktując wszystkich z otwartością i podstawowym zaufaniem, przekształca on nagromadzoną nieufność i nienawiść, które powstały w wyniku dominacji logiki peryferii przed zbudowaniem mostu.
3. Centrum i peryferie. Młodsi i starsi bracia oraz dojrzewanie poprzez integrację cienia
Zazwyczaj peryferie rywalizują o przyciągnięcie centrum na swoją stronę, by móc je wykorzystać w niekończącej się i ślepej rywalizacji z sąsiadami. Częścią tej dynamiki jest „syndrom satelity” krajów takich jak Bułgaria i Rumunia – ciągłe poszukiwanie „starszego brata”, dla którego mogą pełnić rolę regionalnych podwykonawców.
Most przyjaźni to podejście pozwalające wyjść poza rolę wiecznego „młodszego brata”, który potrafi jedynie zastąpić jednego „starszego brata” innym, nie będąc w stanie rozwinąć się strukturalnie w osobowość, którą nie trzeba kierować z daleka. Dzięki mostowi przyjaźni mamy szansę poszerzyć nasze granice nie poprzez podbijanie terytoriów wrogów i narzucanie im hegemonii, ale poprzez włączenie doświadczeń naszych sąsiadów w regionie oraz „oświetlenie” własnego cienia (terminy zaczerpnięte od Junga).
Zanim pojawiły się mosty przyjaźni, często zdarzało się, że narody Europy Południowo-Wschodniej rzutowały swoje negatywne cechy na sąsiadów, unikały relacji z nimi lub te relacje niosły ze sobą „negatywną karmę”. Most przyjaźni to sposób na zintegrowanie swojego cienia, na rozwijanie świadomości stłumionych aspektów swojej osobowości i natury poprzez komunikację z sąsiadami. Integrując ich doświadczenia i sprzeczności, poszerzamy nasze terytorium i głębię strategiczną. A kiedy obejmujemy w sobie większą przestrzeń, zyskujemy większy potencjał i więcej pola manewru. Dlatego dynamiczna tożsamość z naszymi sąsiadami w większym stopniu określa to, kim jesteśmy – poszerza nasze możliwości.
W ten sposób most przyjaźni wprowadza logikę centrum do przestrzeni zdominowanej przez doświadczenia peryferii. Zintegrowanie sprzeczności i traum naszych sąsiadów w regionie pozwala nam się rozwijać i wnosić własną wartość dodaną w interakcji z europejskim centrum, które wkroczyło na tę ścieżkę wcześniej. Celem tego ruchu między krajami peryferyjnymi z jednej strony, a między peryferiami a centrum z drugiej, jest zsynchronizowanie różnych przestrzeni i obszarów o odmiennych, ale podobnych doświadczeniach. Ta synchronizacja wzmacnia transformacyjny potencjał wszystkich elementów i pozwala im żyć pełniej, bogatsze i bardziej dynamicznie.
Dla Europy Środkowej i Południowo-Wschodniej ta synchronizacja będzie oznaczała koniec bycia „młodszym bratem”, który w stosunkach międzynarodowych zawsze szuka swojego „starszego brata”. Innymi słowy, narody naszego regionu w końcu znajdą siłę, by stać się dorosłymi i dojrzałymi. Oznacza to, że traumy, przez które przechodzą ludzie w procesie socjalizacji, będą takie, że będą mniej zabierać, a więcej dawać.
4. Aspekty „Mostu Przyjaźni”
4.1. Media
„Most Przyjaźni” to rumuńsko-bułgarskie medium działające od września 2015 roku. Obecnie zawiera około 2500 artykułów na różne tematy dotyczące życia politycznego, gospodarczego, społecznego i kulturalnego w Bułgarii, Rumunii i regionie, a także stosunków rumuńsko-bułgarskich i regionalnych. Publikacja ma ponad 2500 obserwujących na Facebooku, 170 subskrybentów newslettera na Substacku oraz około 220 obserwujących na Viberze, gdzie codziennie pojawiają się wiadomości, analizy i komentarze w języku bułgarskim na temat wydarzeń w Rumunii i Republice Mołdawii, a także stosunków rumuńsko-bułgarskich i bułgarsko-mołdawskich.
4.2. Fundusz na finansowanie wydarzeń rumuńsko-bułgarskich
Władimir mitew posiada osobisty portfel akcji na bułgarskiej giełdzie papierów wartościowych, który zamierza wykorzystać do finansowania wydarzeń rumuńsko-bułgarskich, takich jak:
- wizyty Rumunów w Bułgarii i Bułgarów w Rumunii w celu wygłoszenia wykładów, udziału w debatach, wymiany doświadczeń oraz uczestnictwa w formalnych i nieformalnych spotkaniach;
- pokazy filmowe;
- gościnne przedstawienia teatralne;
- wyjazdy dziennikarskie i reportaże;
- tłumaczenie i publikację książek;
- utrzymanie strony internetowej „Most Przyjaźni”;
- darowizny na różne cele.
Na dzień 5 maja 2026 r. prognozowane dywidendy z tych akcji na rok 2026 wynoszą ponad 600 euro.
4.3. Klub osób posługujących się językiem rumuńskim w Ruse
Klub będzie omawiał wspólne tematy związane z Rumunią i stosunkami rumuńsko-bułgarskimi. Początkowo spotkania będą odbywać się w Bibliotece Austriackiej w Ruse. Klub będzie miał charakter nieformalny, pozostanie niezależny od partii politycznych i będzie dążył do podtrzymania zainteresowania tematami rumuńskimi w mieście.
4.4. Biblioteka rumuńsko-bułgarska
Władimir Mitew posiada setki książek w języku bułgarskim, rumuńskim i innych językach. Biorąc pod uwagę pewne obiektywne i subiektywne warunki, książki te mogłyby stanowić trzon przyszłej biblioteki rumuńsko-bułgarskiej.
5. Dziesięć przykładów przemian w stosunkach rumuńsko-bułgarskich
5.1. Pamięć historyczna i edukacja
Zamiast świętować wspólne postacie historyczne, takie jak dynastia Asenów, Anton Pan i inni, kłócimy się o to, czy byli Bułgarami, czy Rumunami. W ten sposób postacie te, które mogłyby służyć jako pomost między obydwoma narodami, stają się źródłem podziałów. Nasza wspólna historia nas dzieli.
W Rumunii tradycyjnie nie docenia się roli elementu słowiańskiego w kształtowaniu tożsamości rumuńskiej. Z kolei Bułgaria nie docenia wkładu wojsk rumuńskich w wojnie rosyjsko-tureckiej z lat 1877–1878 w odrodzenie państwa bułgarskiego.
Bułgarzy, a zwłaszcza mieszkańcy Południowej Dobrudży, czują nieuzasadnione obawy, że Rumunia odzyska kontrolę nad regionem – jakbyśmy nie byli sojusznikami w NATO i UE, które wzajemnie uznają swoje granice, albo jakby Rumunia naprawdę miała zamiar poświęcić swoją gospodarkę i życie żołnierzy, by otworzyć front przeciwko Bułgarii. Podobnie w Rumunii mówi się o bułgarskim nacjonalizmie, gdy Sofia stara się chronić zabytki dziedzictwa kulturowego w Północnej Dobrudży, które uważa za związane ze swoją średniowieczną historią. Toczy się walka o to, kto będzie bronił swoich interesów narodowych kosztem drugiego, zamiast budować zaufanie między państwami i elitami kulturalnymi. Historia to najbardziej śliskie podłoże do budowania dynamicznej tożsamości, ale zasada wzajemnego wzbogacania się powinna tu również obowiązywać.
5.2. Transgraniczne miasto Ruse-Giurgiu
Obszar Ruse-Giurgiu pokazuje, że „most przyjaźni” jest możliwy na poziomie administracji, instytucji kulturalnych i producentów rolnych, pod warunkiem, że są ludzie i organizacje, które cieszą się zaufaniem obu stron. Euroregion „Danubius” i jego dyrektor wykonawcza, Lili Ganczewa, są fundamentem doskonałych relacji między gminami i władzami powiatowymi w Ruse i Giurgiu; organizują wydarzenia kulturalne i wpływają na ogólny klimat stosunków.
5.3. Inwestycje na bułgarskiej giełdzie papierów wartościowych i giełdzie w Bukareszcie
Według informacji przekazanych przez Dwustronną Izbę Handlową Rumunia-Bułgaria, na bułgarskiej giełdzie papierów wartościowych nie ma rumuńskich inwestorów indywidualnych. Jednocześnie, na wiosnę 2026 r., najwięksi brokerzy inwestycyjni w Bułgarii nie oferowali możliwości inwestowania na giełdzie w Bukareszcie. Jeden z głównych rumuńskich brokerów – Tradeville – odmawia otwierania kont dla obywateli Bułgarii do handlu na giełdzie w Bukareszcie. Tylko BT Capital Partners ogłosiło, że może otworzyć takie konto, ale wymaga to dalszych rozmów i wizyty w Bukareszcie. Dynamiczna tożsamość w świecie giełd pozwoliłaby na tworzenie portfeli jednocześnie na obu giełdach i swobodniejszy przepływ kapitału.
5.4. Media i przestrzeń informacyjna
W tym przypadku statyczna tożsamość oznacza narodowe „bańki” medialne, które pokazują sąsiada tylko w razie katastrof, skandali politycznych czy korków na moście nad Dunajem. Dynamiczna tożsamość oznacza dziennikarstwo transgraniczne. Kiedy media zaczynają wyjaśniać kontekst „tego drugiego” tak, jakby był ich własnym, czytelnik przestaje czuć się odizolowany w swojej narodowej fortecy i zaczyna dogłębnie rozumieć procesy regionalne. Przykład Francji i Niemiec z kanałem telewizyjnym Arte pokazuje nieskończone możliwości dziennikarstwa transgranicznego.
5.5. Tłumaczenia literackie
W ramach programu TPS Rumuńskiego Instytutu Kultury przetłumaczono na język bułgarski ponad 80 rumuńskich powieści. W języku rumuńskim tłumaczone są jednak głównie dzieła współczesnych bułgarskich autorów uznanych na Zachodzie (takich jak Georgi Gospodinow i Ivan Krastev) lub tych, którzy biegle posługują się rumuńskim (jak Iwan Stankow i Emil Andreew). W związku z tym literatura bułgarska pozostaje w dużej mierze nieznana. Dynamiczna tożsamość pozwoliłaby tu na tłumaczenie tekstów anarchistów, feministek, filozofów i innych autorów, którzy z natury rzeczy nie są komercyjni.
5.6. Ekologia
Wspólne protesty mieszkańców Ruse i Giurgiu przeciwko planom budowy spalarni odpadów medycznych i zwierzęcych w Giurgiu to przykład transgranicznej jedności w obliczu wspólnego problemu środowiskowego.
5.7. Święta i sport
Doskonałymi przykładami są transgraniczne biegi Via Pontica i Ruse-Giurgiu, a także inicjatywa rowerowa Dunav Ultra. Uzupełnieniem tego są festiwale, takie jak festiwal polenty w Nova Cherna czy festiwal maduany w Smilec. Podobnie Wielkanoc Koni w rumuńskim mieście Târgoviște, festiwal Kukeri w Brănești czy imprezy we wsi Izvoarele to wspólne uroczystości Bułgarów i Rumunów.
5.8. Stosunki międzynarodowe i geopolityka
Most przyjaźni podważa ideę wyjątkowości. Siła państw i ich interesów narodowych opiera się na łączności, a nie izolacji. Warto zauważyć, że dyplomaci i politycy często mają ograniczone możliwości zaprowadzenia zmian w stosunkach międzynarodowych. Kierują się konkretną ideologią państwową, są związani hierarchią, ograniczają ich procedury i dźwigają bagaż, który zawęża możliwości w stosunkach. Z kolei biznesmeni zazwyczaj kierują się zyskiem, a ich firmy nie zawsze są w pełni etyczne, nowoczesne czy mają pozytywny wpływ społeczny. Podejście oparte na „moście przyjaźni” jest dostępne przede wszystkim dla obywateli i zwykłych ludzi, którzy nie narzucają innym swojej woli i nie dążą do własnej hegemonii.
5.9. Innowacje społeczne i sektor organizacji pozarządowych
31 maja 2026 r. w Ruse odbędzie się spotkanie między Codru Vrabie (rumuńskim ekspertem ds. dobrego zarządzania) a organizacjami pozarządowymi z Ruse działającymi w dziedzinie kultury, ekologii i środowiska miejskiego. Celem jest wymiana doświadczeń dotyczących przetrwania organizacji pozarządowych w trudnym otoczeniu. Takie interakcje muszą stać się częstsze.
5.10. Rozwój osobisty i psychologia
W przypadku statycznej tożsamości jednostkę definiuje „klątwa Bałkanów/peryferii” – poczucie, że nic od niej nie zależy i że może jedynie znosić swój los. Doświadczenia poza granicami kraju mogą dostarczyć energii i kontaktów, dzięki którym fatalizm można przekształcić w wiarę we własną siłę. W miarę jak wykraczamy poza statyczną tożsamość, nie tylko stajemy się częścią świata, ale świat staje się również częścią nas.
6. Stosunki rumuńsko-bułgarskie w świetle „mostu przyjaźni”
Stosunki polityczne między Rumunią a Bułgarią poprawiają się od początku wojny na Ukrainie, ale na poziomie międzyludzkim wciąż odczuwalna jest inercja typowa dla okresu przed 2022 rokiem. W zakresie współpracy obronnej relacje kwitną, bo zachodni partnerzy gwarantują brak niespodzianek, ale rzeczywista dynamika rumuńsko-bułgarska pozostaje słaba.
To samo dotyczy gospodarki. Bułgaria jest piątym co do wielkości partnerem handlowym Rumunii, a Rumunia drugim co do wielkości partnerem Bułgarii. Jednak tempo rozwoju napędzają głównie zagraniczne korporacje, jak wskazuje Doru Dragomir (prezes Dwustronnej Izby Handlowej Rumunia-Bułgaria). W tych relacjach kapitał lokalny jest słabszy od kapitału zagranicznego.
Wygląda na to, że Bułgarom i Rumunom wciąż pozostaje sporo do zrobienia, jeśli chodzi o wzajemne zaufanie. Politykom i biznesmenom nie udaje się zmienić negatywnego wizerunku drugiej strony; w rzeczywistości tylko te stereotypy wzmacniają. W tym kontekście zmiana mogłaby nastąpić dzięki zaangażowaniu zwykłych obywateli. Są oni mniej ograniczeni przez państwowe ideologie i procedury i mogą zaproponować bardziej oryginalne formy interakcji.
W miarę jak zwykli ludzie, sektor organizacji pozarządowych, elity kulturalne i media zdołają zbudować między sobą „mosty przyjaźni”, stosunki rumuńsko-bułgarskie ulegną przemianie. Obecność zaufania i szczerej ciekawości wobec drugiej strony przełamie status quo.
7. Wytyczne dotyczące rozwoju mediów promujących dynamiczną tożsamość w społeczeństwach takich jak bułgarskie
7.1. Ogólne spostrzeżenia na temat społeczeństwa bułgarskiego
Bułgaria jest częścią świata, ale w jakim stopniu świat jest jej częścią? W przeciwieństwie do Rumunii, gdzie zagraniczne korporacje są siłą napędową gospodarki, a rumuński kapitał krajowy jest słabszy, bułgarską gospodarkę rumuńscy analitycy opisują jako mieszankę bułgarskiej mafii, rosyjskiej mafii i niemieckiego biznesu. Innymi słowy, bułgarska gospodarka, w znacznie większym stopniu niż rumuńska, jest wynikiem rywalizacji wyłącznie między Bułgarami oraz odtwarzania tego systemu w ich szeregach. Dlatego Bułgaria przypomina nieco naród orbanistów i suwerenistów. A nienawiść ludzi najczęściej kierowana jest w stronę partii tzw. „pięknych i mądrych”, którzy są politycznymi przedstawicielami korporacji, sektora finansowego i branży IT.
Bułgarska transformacja była bardziej destrukcyjna i traumatyczna niż rumuńska, gdzie nie ma czegoś takiego jak społeczna kategoria tzw. „mutri” (biznesmeni-przestępcy). Z tego powodu Bułgaria charakteryzuje się ograniczonym kapitałem społecznym. Współczesna Bułgaria to społeczeństwo grup i klik, w których ludzie zatracają swoją indywidualność i przez które wchodzą w interakcje ze światem. Grupy te z reguły konkurują ze sobą. Solidarność nie jest powszechnie praktykowana. Jednocześnie nie jest do końca jasne, gdzie leży centrum bułgarskiego społeczeństwa, i pozostaje wrażenie, że ciosy mogą nadejść z każdej strony, nawet jeśli istnieje porozumienie z jedną lub kilkoma siłami społecznymi. W przeciwieństwie do Rumunii, dystans do władz w Bułgarii jest niewielki. Innymi słowy, każdy może łatwo zostać uznany za śmiesznego i powierzchownego, po prostu dlatego, że na Bałkanach toczy się ciągła walka o to, kto jest „głupkiem” w danej relacji. Wiele osób uważa, że jeśli nie potrafią zidentyfikować głupca w relacji, to sami są tym głupcem – a tego po prostu nie potrafią zaakceptować.
Na poziomie politycznym rywalizacja i rozdrobnienie są tak intensywne, że co jakiś czas dochodzi do impasu, uniemożliwiającego systemowi odnowę i ewolucję. Zamiast tego każda grupa oskarża pozostałe o pewne grzechy i próbuje przyciągnąć siły zewnętrzne na swoją stronę. A kiedy siła zewnętrzna interweniuje w bułgarskie konflikty, opowiadając się po jednej ze stron, przekazuje swoją energię tylko jednej z nich, przez co ta energia ginie w wiecznym bułgarskim impasie – bo przecież inne frakcje też mają swoje poparcie.
Społeczeństwo bułgarskie, opisane w ten sposób, ma wiele powodów, by uznać je za wyjątkowe – społeczeństwo wyjątkowości, o ile to, co sprawdza się w nim, w dużej mierze nie sprawdza się poza nim i na odwrót – Bułgarom, którym udało się odnieść sukces poza nim, trudniej jest osiągnąć sukces w nim. Jest to również społeczeństwo, w którym władza – zdolność do narzucania innym swoich interesów siłą – często decyduje o tym, co się wydarzy. Dialog międzypokoleniowy czy między obywatelami rzadko prowadzi do zmian. Zamiast tego zmiany, o ile w ogóle możliwe w niektórych relacjach, wynikają z nagromadzenia i użycia przewagi siły. Te i inne cechy sugerują, że społeczeństwo bułgarskie opiera się znacznie bardziej na gromadzeniu władzy niż na zdolności jego członków do wzajemnego przekształcania się.
A kiedy siła zewnętrzna interweniuje w bułgarskie konflikty, opowiadając się po jednej ze stron, przekazuje swoją energię tylko jednej z nich, przez co ta energia ginie w wiecznym bułgarskim impasie – bo wsparcie jest też dla innych frakcji.
Społeczeństwo bułgarskie, opisane w ten sposób, ma wiele powodów, by uznać je za wyjątkowe – społeczeństwo wyjątkowości, o ile to, co sprawdza się w nim, w dużej mierze nie sprawdza się poza nim i na odwrót – Bułgarom, którym udało się odnieść sukces poza nim, trudniej jest osiągnąć sukces w jego obrębie. To też społeczeństwo, w którym często o tym, co się wydarzy, decyduje surowa siła – czyli zdolność do narzucania innym swoich interesów przy użyciu siły – a nie dialog, empatia czy racjonalne argumenty. Dialog międzypokoleniowy czy między obywatelami rzadko prowadzi do zmian. Zamiast tego zmiany, jeśli w ogóle są możliwe w niektórych relacjach, wynikają z nagromadzenia i użycia przewagi siły. Te i inne cechy sugerują, że społeczeństwo bułgarskie opiera się znacznie bardziej na gromadzeniu władzy niż na zdolności jego członków do wzajemnej transformacji.
7.2. Media typu „Most Przyjaźni” w społeczeństwie takim jak bułgarskie
Jak wspomniałem we wstępie do tego eseju, w społeczeństwie takim jak bułgarskie nie wystarczy po prostu informować. Trzeba dołożyć starań, by przynajmniej część artykułów lub materiałów medialnych miała działanie transformujące – na przykład wzbogacała postrzeganie, otwierała nowe horyzonty, zwalczała stereotypy czy klisze, sugerowała, jak można podjąć nowe lub skuteczniejsze działania itp. W przypadku strony internetowej „Most Przyjaźni” nowość i przemiana wiążą się częściowo z tym, jak Bułgarzy postrzegają społeczeństwo rumuńskie, a Rumuni – bułgarskie, a także z tym, jak wszystkie grupy czytelników rozumieją stosunki rumuńsko-bułgarskie i regionalne.
Bułgarom nie idzie zbyt dobrze w kontaktach z Rumunami, częściowo dlatego, że wchodzą w te relacje z bagażem, który ich hamuje. Jedną z funkcji podejścia „mostu przyjaźni” i poszukiwania dynamicznej tożsamości jest umożliwienie nam oduczenia się błędnych lekcji, których nauczyła nas nasza kultura narodowa, mających na celu utrudnienie nam uczenia się nowych, licznych i znaczących rzeczy poprzez komunikację z sąsiadami i światem. Innymi słowy, most przyjaźni prowadzi poza wyjątkowość, poza hegemonię, poza statyczną koncepcję tego, kim jesteśmy i kim są inni. Pozwala światu stać się częścią nas, podczas gdy my nie tylko żyjemy w świecie, ale stajemy się jego aktywną częścią.
Jeśli strona „Most Przyjaźni” zdoła realizować podejście oparte na moście przyjaźni, będzie to można pośrednio wywnioskować z poziomu zaufania do niej, z zainteresowania, jakie publikacje wzbudzają wśród odbiorców w obu krajach i poza nimi, oraz z przełamania nieufności wśród ludzi przyzwyczajonych do myślenia w kategoriach „my kontra oni” i patrzących sceptycznie na każdą nową inicjatywę. Jednak żeby bronić swoich stanowisk i tożsamości w społeczeństwie i regionie naznaczonym nieufnością, „Most Przyjaźni” i wszelkie tego typu media najlepiej zrobiłyby, finansując się z własnych środków założyciela lub swojego zespołu.
Przekonanie Bułgarów, że żaden dziennikarz nie ma własnego sumienia i pisze tylko dlatego, że mu za to płacą, że media są na łasce oligarchów, partii, struktur państwowych lub że są finansowane przez przysłowiowego „ Sorosa”, prowadzi do sytuacji, w której ci, którzy chcą stworzyć inne media z ambicją wprowadzenia zmian, muszą walczyć z potężnym poczuciem nihilizmu.
Jeśli media są raczej przestrzenią osobistą, ich finansowanie nie wymaga szczególnie dużych nakładów, bo praca jest dobrowolna. Ale jeśli za stroną stoi mały zespół, na tym etapie uważam, że najlepszym rozwiązaniem jest, żeby członkowie zespołu mieli kontrolę nad podmiotem gospodarczym lub źródłem przychodów, które zapewnia środki dla mediów. Media mogą być fundacją, założoną z tak zwanego funduszu powierniczego (czyli darowizny, która generuje dochód) w formie akcji na bułgarskiej giełdzie papierów wartościowych lub innych giełdach. W Rumunii istnieje kultura darowizn na rzecz mediów, w tym przekazywanie części zapłaconych podatków, ale w Bułgarii ta kultura jest słabo rozwinięta i dotyczy tylko wąskiej grupy mediów i społeczeństwa. Wydaje mi się też, że samo bułgarskie społeczeństwo nie zostało jeszcze całkowicie oczyszczone ze złych graczy. Dlatego darowizny prawdopodobnie lepiej byłoby przyjmować od przyjaciół i osób, którym ufamy.
Media “pomostowe” zasługiwałyby na swoją nazwę, gdyby udało im się przekroczyć podziały polityczne i geopolityczne oraz gdyby poprzez budowany most przyjaźni kierowały energię zmian do wszystkich nurtów w społeczeństwach, które łączą. Widzimy tu aspekt, który jest zarówno siłą, jak i dramatem tych mediów. Kiedy wybieramy Bułgarię, Rumunię lub inny kraj/region, wybieramy je albo w całości, albo wcale. Innymi słowy, nawet jeśli nie podobają nam się niektóre trendy polityczne w krajach, z którymi współpracujemy, odnosimy się do nich i ich zwolenników z szacunkiem, zainteresowaniem i dobrą wolą. Rumuńska skrajna prawica czy bułgarscy suwereniści są często ignorowani, oczerniani i wykluczani. Jednak niezależnie od tego, że ich poglądy z pewnego punktu widzenia są ekstremistyczne, są oni częścią procesu politycznego w swoich krajach i odzwierciedlają postawy ludzi, którzy legalnie i demokratycznie oddali na nich swoje głosy. Aby ich wszystkich zmienić – i to w sposób niehegemoniczny – musimy najpierw uznać ich za uprawnionych członków społeczeństwa. Jeśli stanowi to dla nas wyzwanie, oznacza to, że nie osiągnęliśmy jeszcze poziomu, jaki ma ambicja mostu.
Media mogą mieć transformacyjny wpływ, jeśli pomimo całkowitego zanurzenia w tkance społecznej własnych społeczeństw zachowają własne stanowisko, osąd i perspektywę – czyli nie zadowolą się jedynie powielaniem dominujących narracji na poziomie krajowym. Siła mediów transgranicznych polega na tym, że jedną nogą stoją poza kontekstem krajowym. Dzięki temu mogą zachować niezależność od polaryzacji w tym kontekście i oferować inną perspektywę.
Wreszcie, co nie mniej ważne, społeczeństwo bułgarskie i Bułgarzy jako naród robią wszystko, co w ich mocy, by opierać się zmianom, które postrzegają jako zewnętrzne i obce. Na przykład wiedza o UE, jej mechanizmach i obecnych sprzecznościach jest dostępna dla stosunkowo niewielkiej liczby osób. Wiele osób nadal postrzega UE tak, jak w czasach przystąpienia do Unii lub rządów trzech rządów GERB.
W tym kontekście ważne jest, aby ruch na rzecz zmian społecznych nie piętnował osób publicznych, nawet jeśli są one przeciętne i nie wywiązują się ze swoich obowiązków. Trzeba starać się pomóc tym osobom dostrzec własne ograniczenia i zacofanie, zamiast je za to „karcić”. Wymaga to długotrwałego procesu pracy i komunikacji, a także ciągłego i dogłębnego uczenia się oraz badań ze strony dziennikarzy. Ale ostatecznie media, o których opisałem, powstają właśnie dlatego, że ich twórcy odnawiają się dzięki nim i sami wprowadzają zmiany.
8. Realizm „niemożliwych pragnień” – obywatele mogą stać się podmiotem stosunków regionalnych i międzynarodowych
„Obywatele” to pojęcie, które można wypełnić dowolną treścią, ale w tym przypadku mam nieco wyidealizowane wyobrażenie o tym, kim oni są – to ludzie, którzy mają zasoby (czas, informacje, zdrowie, środki do życia, finanse itp.), by zrobić coś więcej niż to, czego wymagają od nich umowy o pracę, obowiązki rodzinne i więzi społeczne. To znaczy, przez „obywateli” mam na myśli ludzi, którzy mają swój własny projekt społeczny, swoją własną aktywność – hobby, inicjatywę, ciekawość, pasję – która popycha ich w kierunku nowych doświadczeń.
Nie wszyscy członkowie społeczeństwa mogą mieć projekt wpisujący się w filozofię dynamicznej tożsamości i most przyjaźni. Wydaje mi się jednak, że ludzie, którzy dostrzegają swój projekt w tych koncepcjach, są zainteresowani nowymi doświadczeniami oraz większą złożonością swojego myślenia i tożsamości. Postrzegam tych ludzi jako kręgosłup przyszłej zdecentralizowanej i autonomicznej polityki zagranicznej (czyli niezależnej od centrum – a konkretnie od ministerstwa w Sofii – i kierowanej przez obywateli). Wierzę, że ludzie, którzy mają w sobie tę cechę „sprawczości”, są w stanie stworzyć nowe doświadczenia w relacjach społecznych.
Sprawczość, według definicji Anthony’ego Giddensa, to zdolność jednostki do niezależnego działania w obliczu sił hegemonicznych. Społeczeństwo bułgarskie prawdopodobnie zawsze będzie areną walki między rusofilami a rusofobami, między biegunami, które są „za” lub „przeciw” komuś. Moim zdaniem obywatele, o których mówię, a także media pełniące rolę „pomostu”, nie są ani „za”, ani „przeciw” nikomu. Zajmują przestrzeń pomiędzy tymi biegunami i są w stanie na nie wpływać.
Może wydawać się utopijne wierzyć, że w Bułgarii pojawi się duża liczba obywateli, którzy będą działać zgodnie z moją powyższą definicją. Ale nawet jeśli jest to niemożliwe do spełnienia życzenie, całkowicie realistyczne jest oczekiwanie, że jest to droga do dojrzewania bułgarskiego społeczeństwa do nowego poziomu jakościowego.
Obecnie w bułgarskiej polityce co jakiś czas pojawia się lider, który chce zwalczać korupcję i walczyć z oligarchią. A wynik jest zawsze ten sam – okazuje się, że oligarchia finansuje i steruje całą polityczną nadbudową. Zamiast pokładać próżne nadzieje w kolejnym zbawicielu, a potem się rozczarowywać, uważam, że oligarchię skuteczniej osłabi jej dehegemonizacja. Innymi słowy, jeśli wzrośnie kapitał społeczny, czasowy, finansowy i edukacyjny autentycznych sił nieoligarchicznych, wówczas władza oligarchii osłabnie. Zainwestujmy naszą energię w budowanie własnego projektu, w realizację własnych działań, zamiast oddawać naszą wolę do władzy i sprawczość kolejnym zbawcom od oligarchii. Sam fakt, że tworzymy coś własnego na poziomie społecznym, zapewni nam doświadczenie i zasoby, których nie mielibyśmy, gdybyśmy ograniczali się jedynie do głosowania na zbawców, a potem przeklinania ich za to, że znowu nas oszukali.
9. Jak Most Przyjaźni odnosi się do stygmatyzowanych i stygmatyzujących grup politycznych, czyli do przestrzeni na peryferiach?
Często w obrębie społeczeństwa lub na poziomie międzynarodowym stygmatyzujące siły polityczne same są stygmatyzowane. Oto kilka przykładów: putiniści, orbaniści, trumpiści, syjoniści, skrajna prawica, skrajna lewica, islamiści itp. Te grupy polityczne często nie są tak jednorodne, jak się wydaje. W ich szeregach mogą występować zarówno tendencje bardziej postępowe, jak i bardziej reakcyjne. Wydaje się jednak, że wszystkie one stanowią próbę wywarcia przez peryferie wpływu na centrum społeczne, co nie zawsze jest widoczne i co rzeczywiście można przesunąć w tę lub inną stronę.
Most przyjaźni jest szlachetnie definiowany jako emancypacyjny, transformacyjny i wzbogacający, ale prawdopodobnie każdy zastanawia się, jak wygląda sytuacja, gdy zderza się on z nosicielami idei wykluczających innych. Moja teza jest taka, że nie ma tu sprzeczności. Jeśli “most przyjaźni” jest autentyczny, tworzy pole siłowe, które dystansuje się od stygmatyzujących i stygmatyzowanych sił politycznych. Most przyjaźni zawiera w sobie wszystko i jest otwarty dla wszystkich. Sam akt zbliżania się do niego i przekraczania go transformuje i osłabia tendencje do myślenia hegemonistycznego. Nosiciele ideologii stygmatyzujących i stygmatyzowanych tracą swoją władzę w kontakcie z osobami hołdującymi ideologii mostu. Ci zaś nie będą „polować” na nikogo. Będą po prostu wykonywać swoją pracę, dopóki społeczeństwo nie dojrzeje na tyle, by wyrzec się ideologii zakładających wykluczanie innych.
10. Pośredni charakter mostu przyjaźni jako przeciwieństwo doświadczenia opartego na wyłączności, jednorodności i hegemonii
Most jest przestrzenią pośrednią między dwiema lub więcej rzeczywistościami. Umożliwia połączenie między nimi. Ale żeby to zrobić, ma swoją własną logikę. Chociaż łączy przestrzenie doświadczeń peryferyjnych, zawiera elementy doświadczenia centrum.
Jedną z cech doświadczenia peryferyjnego jest pokusa, by opierać się na wyłączności, ujednoliceniu i sprawowaniu hegemonii nad tymi, którzy są inni. Jeśli ta skłonność stanie się rzeczywistością, skończymy z statyczną wersją tożsamości, która jest ślepa na zmiany w świecie. To właśnie fakt, że most przyjaźni jest pośrednikiem, pozwala mu zdobywać doświadczenia wykraczające poza struktury społeczne, których wewnętrzne sprzeczności ewoluowały w kierunku większej złożoności.
W przypadku Bułgarii ten statyczny charakter wynika zarówno z wzajemnej blokady różnych sił, jak i z braku wśród nich dominującego nurtu, który mógłby stać się awangardą zmian. Wynika to jednak również z faktu, że doświadczenia znacznej części bułgarskiego społeczeństwa pozostały w dużej mierze związane z latami 80. i 90., że fundusze europejskie nie dotarły do różnych segmentów bułgarskiego społeczeństwa oraz że segmenty te postrzegają Bułgarię jako centrum świata, a nie jako część większych przestrzeni. To właśnie dlatego orbanizm/suwerenizm ma w tym kraju tak wielu zwolenników.
Pośredniczy charakter mostu przyjaźni, który mimo wszystko cieszy się zaufaniem swoich partnerów, pozwala na akceptację doświadczeń z zewnątrz w społeczeństwach, które podchodzą do zmian z rezerwą. W ten sposób pozostaje pewna szansa na odnowę, która byłaby większa, gdyby ludzie, organizacje i media tworzące ten „most” stali się liczniejsi i rozszerzyli swoje możliwości.
11. Jak powstał Most Przyjaźni – dzięki inżynierii społecznej, przypadkowi czy po prostu uporowi?
Moja osobista odpowiedź skłania się głównie ku uporowi. W przypadku Mostu Przyjaźni jako serwisu informacyjnego powstał on ze świadomym zamiarem, by nie być rzecznikiem Bułgarów przeciwko Rumunom lub odwrotnie, ale raczej ułatwić przyswojenie nowych doświadczeń. Z czasem zacząłem zdawać sobie sprawę, że jego uparta odmowa bycia wykorzystywanym przez siły polityczne w obu krajach, chęć bycia połączonym ze wszystkimi, ale nie należenia do nikogo, prowadzi do sytuacji, w której nie jest to tylko środek informacyjny, ale podejście do relacji między ludźmi i między narodami. To podejście nie ma nic wspólnego z narzucaniem hegemonii, z demaskowaniem i piętnowaniem wroga, ale z wzmacnianiem potencjału każdego.
Most Przyjaźni nie ma wrogów. Trudno to zrozumieć w kontekście Europy Południowo-Wschodniej. Podejrzenia o to, kto stoi za tą inicjatywą, „kto za to płaci” itp., mogą bardzo zniechęcać kogoś, kto stara się zbudować przestrzeń pośrednią między wszystkimi, gdzie można dyskutować o różnicach. Ale fakt, że strona „Most Przyjaźni” zawiera opinie i punkty widzenia oraz prezentuje głosy różnych nurtów społecznych w obu krajach, a także to, że wiele z nich uznaje za wartościowe, wydaje się z czasem przekonywać opinię publiczną, że strona nie jest propagandowa ani nie służy jako marionetka, i że wnosi wartość dodaną.
Wierzę, że most przyjaźni można zbudować tylko poprzez ruch od wewnątrz. To znaczy, nie może to być produkt inżynierii społecznej ani jakiegoś spisku. Być może pojawienie się ludzi, w których różne siły społeczne są tak dobrze zharmonizowane, że tworzy się między nimi most przyjaźni, rzadko zdarza się na peryferiach, gdzie w młodości, a nawet później, potężne interesy hegemoniczne zmuszają nas do walki z naszym lustrzanym wrogiem i popadania w bułgarską sprzeczność lub jakąś inną sprzeczność narodową. Być może w pojawieniu się okoliczności sprzyjających stworzeniu mostu przyjaźni tkwi przypadek i specyfika. Ale najważniejsza, moim zdaniem, pozostaje upartość – tak aby w warunkach względnej ślepoty na aktywne siły w społeczeństwie autentyczność mostu została zachowana do momentu, gdy różne siły społeczne, które dążą do jego upadku, poczują swoją bezsilność lub z jakiegoś powodu się wycofają, a nosiciel sprzeczności mostu uświadomi sobie jej istotę.
12. Most przyjaźni do obszarów poza Europą Południowo-Wschodnią
Prawdopodobnie napiszę o moich dwóch pozostałych projektach medialnych w osobnych esejach. Jednym z nich jest polski serwis Cross-Border Talks, który skupia się na artykułach dotyczących kwestii społecznych oraz polityki międzynarodowej i krajowej w Europie Środkowej i Południowo-Wschodniej, UE, USA, Wielkiej Brytanii i na Bliskim Wschodzie. Drugim jest The Persian Bridge of Friendship – strona internetowa, której celem jest pełnienie roli pomostu między Europą Południowo-Wschodnią a Iranem/Bliskim Wschodem.
Zasada mostu przyjaźni, który łączy różne sfery doświadczeń, sprawdza się również w tych środowiskach. Jednak większa odległość, słabsza znajomość języków tych bardziej odległych regionów, większa nieufność i mniej czasu na poznanie ich na tym etapie sprawiają, że mosty do Europy Środkowej lub Zachodniej, a także do Iranu i Bliskiego Wschodu są słabiej zbudowane i mniej uczęszczane.
Moje własne uczenie się i rozumienie złożonych realiów społecznych trwa. Buduję własne mosty, idąc po nich. Nie są one prefabrykowane jak półprodukty. Wręcz przeciwnie, są zaproszeniem do interakcji z nieznanym i nieokreślonym, a także oznaką pewności, że ta komunikacja będzie owocna.
Jeśli statyczna tożsamość jest kluczowym pojęciem dla zrozumienia bułgarskiego doświadczenia i punktem wyjścia do wyjścia w świat, to nawiązanie kontaktu z obszarami poza Europą Południowo-Wschodnią będzie prawdopodobnie wymagało pojęć charakterystycznych dla tych regionów. Na przykład w przypadku Iranu kluczem mogą okazać się cierpliwość, czekanie i stoicyzm, obok idei niesprawiedliwie odebranego życia niewinnego człowieka (w mitologii jest to Siavush). Tymczasem Polska wydaje się znacznie bardziej zorientowana na rywalizację, merkantylizm, biznes i nacjonalizm. Jednak, być może paradoksalnie, dostrzegam kontury ekskluzywności zarówno w Iranie, jak i w Polsce. Dlatego z mojej perspektywy społeczeństwa te również potrzebują mostów przyjaźni, o ile tylko zdają sobie z tego sprawę.
Gdzie leży cel tego, co proponuję? Mosty przyjaźni wszędzie tam, gdzie są przepaści, oraz dynamiczna globalna tożsamość. Wiele osób ma obsesję na punkcie bycia małymi hegemonami i posiadania przestrzeni – mniejszej lub większej – w której mogliby dominować. Dla mnie interesująca jest przestrzeń pomiędzy zakorzenionymi interesami. Uważam, że ta przestrzeń nazywa się życiem. Most przyjaźni nie jest budowany po to, by przejąć władzę, zmusić ludzi do czegoś czy skłócić jednych z drugimi. Jego rola jest inna – polega na afirmacji życia i zmiany w świecie opętanym walką o dominację. Most przyjaźni to próba zachowania przestrzeni dla ludzi w świecie hegemonicznych interesów, by zrobić, co do nas należy, i wywrzeć wpływ na świat, który zaciekle opiera się zmianom.
Ostatnia aktualizacja: maj 2026
